Kasa fiskalna gra

Zakłady fryzjerskie, podobnie jak wszystkie podmioty skupiające się sprzedażą produktów lub usług, muszą płacić podatki, a co za tym chodzi – pokrywać się z fiskusem. Nie czerpie w współczesnym potwierdzeniu nic nowego, jednak zdecydowałem się o tym dodać, żeby wyjaśnić, dlaczego fryzjer musi mieć kasę fiskalną.
Kto jest obowiązek posiadania kasy fiskalnej?

Nie jedynie zakłady fryzjerskie są taki obowiązek. Kasy fiskalne muszą być w domowych gabinetach lekarskich (o ile prowadzący działalność lekarz nie ma podpisanej umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia), sklepach oferujących pewien rodzaj materiału, czy u usługodawców takich, jak chociażby mechanik samochodowy. Obowiązek zainstalowania kasy fiskalnej spoczywa nawet na taksówkarzach i markach biorących się przewozem osób.
Jakkolwiek liczba firm chodzących w średniej strefie stale maleje, to a stwierdzenie, że chodzą one w swym świata do rzadkości, będzie stanowiło dużą przesadę. Usługodawców unikających płacenia podatków możemy spotkać często na wsi. W ważnych miastach stało ich teraz tak niewielu, ze powodu na coraz częstsze kontrole, wysokie kary i będącą świadomość konsumentów.

Gra z szarą strefą

Klienci, w dużej ilości dzięki kampaniom społecznym realizowanym przez ministerstwo finansów, powoli mną w sobie nawyk żądania od sprzedawcy wydania paragonu. Ostatnią akcją, przechodzącą na planu budzenie świadomości konsumenckiej w niniejszym kierunku, była loteria paragonowa. Każdy, kto zakupił produkty czy usługi za minimum 10 zł miał nadzieja zarejestrowania otrzymanego paragonu na części internetowej i zdobycia startu w losowaniu samochodu. Reakcja zwycięzcy loterii została zaprezentowana w telewizji.
Na prowincji oczywiście również ogląda się telewizję oraz tegoż standardu akcje i tam wywierają bezpośredni wpływ. Kolei w mentalności społeczeństwa na wsi oraz w ścisłych miastach przebiegają jednak można – to stara prawda, która pewnie nigdy nie straci na moce. Kontrole na wsiach sprowadzają się tak bardzo rzadziej, trudniej więc wyegzekwować prawo. Pracownicy na prowincji są te nieco mniej połączeni z resztą kraju, nie partycypują w wynikających z przynależności narodowej profitach tak dokładnie jak mieszkańcy miast. Kropla jednak, jak wiadomo, drąży skałę i w celu świadomość, że nawet fryzjer musi brać kasę fiskalną, zakorzeni się nawet na wsi. Potrafi to być rzecz lat, może dekad, a na widać nie dłużej – aż tak trudnego zacofania nie można zapomnieć nawet najgłębszej polskiej prowincji.